środa, 21 czerwca 2017

Ptak jaki jest, każdy widzi - "Rzecz o ptakach" Noah Strycker



Ptak jaki jest, każdy widzi. Tułów, głowa, ogon, skrzydło lewe, skrzydło prawe, nogi z pazurami. Czasem coś na głowie, jakiś czubek albo twór uszopodobny. No i dziób.

Tak jednak ptaki można opisać… dzieciom. I to takim naprawdę mało kumatym, bo nawet przedszkolak wie, że ptaki są różne. Są dzięcioły, są bociany, są wróble i sikorki, a babcia ma kury, kaczki i nawet gęsi! Kolorowe papużki w klatkach, czarne szpaki, śmieszne pingwiny, hałaśliwe sójki, wszędobylskie gołębie i drapieżne myszołowy – każdy z nas, czy to związany z przyrodą, czy wręcz przeciwnie – jest w stanie wymienić przynajmniej 20 gatunków ptaków (a jeśli nie, to gorąco polecam powrót do szkoły podstawowej!). A wiecie, ile gatunków ptaków jest na świecie? 10 tysięcy! To sprawia, że te nasze 20 wygląda całkiem skromnie, co by nie powiedzieć: marnie.
Każdy gatunek jest inny – oczywiście, taka jest zasada taksonomii. Ale pomijając kwestie anatomii i morfologii (wyglądu), przynależności do rodzaju, środowiska występowania i liczebności, każdy gatunek ma swoje przyzwyczajenia. Charakter, osobowość? Kojarzy mi się, że fachowo nazywa się to ekologią behawioralną. Kukułki podrzucają jajka, sójki okradają wiewiórki, dzięcioły kują dziuple i tak dalej – wiecie już, co mam na myśli. Podglądanie zwyczajów ptaków, a zwłaszcza uczłowieczanie tych zachowań i przekładanie ich na nasze rozumowanie, to jedno z ulubionych zajęć każdego miłośnika przyrody. Zauważam to, kiedy rozmawiam z dziećmi (dorośli bywają skryci i często boją się rozmawiać, gdyż zapewne boją się przyznać, że mogą czegoś nie wiedzieć. Nie wiem, skąd w dorosłych taki strach przed niewiedzą, niewiedza jest fajna – pozwala na nabycie nowej!). Dzieci mają inne podejście do świata, bardziej świadome i pełne zachwytu. Ptaki bywają świetnym materiałem do obserwacji – zwłaszcza zimą, gdy lepimy razem kulki dla ptaków i obserwujemy ich zachowania przy karmniku. Często te zachowania, z powodu braku innych wzorców, antropomorfizujemy, czyli uczłowieczamy. Zdecydowanie łatwiej opowiada się o ptaku, który „przyglądał się bacznie” i „kombinował”, po czym „upewnił się” i zachował w taki, a nie inny sposób – dodajemy zwierzętom cech i umiejętności, jakie sami posiadamy. Łatwiej jest postrzegać świat, tłumacząc go „na nasze”. Dlatego tak bardzo lubimy powtarzać historie o monogamicznych krukach czy zdradliwych kaczkach – bo ich zachowania bardzo przypominają nasze, ludzkie.
A ja uwielbiam ciekawostki. Serio, zauważam, że suche opisy gatunków nie zdają egzaminu, zwłaszcza w edukacji dzieci. Mali słuchacze lubią słuchać o szczegółach, wyróżniających pewne gatunki (jak chociażby fakt, że lis jest strasznym bałaganiarzem, a borsuk trzyma taki porządek "w chacie", że nawet ma latrynę!), dlatego ciągle szukam nowych wiadomości - po to, by móc je później fajnie "sprzedać" moim słuchaczom. I ta książka wydała mi się do tego idealna!

Jarząbek wiosną 2017, Puszcza Białowieska [fot. P. Król]

„Rzecz o ptakach” Noah Stryckera to nie jest lektura łatwa ani swobodna. Choć traktuje właśnie o behawiorze ptaków i opisuje zjawiska z nimi związane, przez co przybliża nam ten cudowny i bogaty świat naszych skrzydlatych przyjaciół, to jednak nie są to gawędy w stylu Simony Kossak. To raczej rozprawy quasi-naukowe, w których pojawia się mnóstwo dziedzin wiedzy – od matematyki po fizykę, astrologię, meteorologię, biologię ewolucyjną, ekologię i znacznie, znacznie więcej. Strycker wziął na warsztat kilkanaście zjawisk typowych (bądź nietypowych, ale fascynujących) dla przedstawicieli ptaków, i starannie je przeanalizował, rozpatrując je pod każdym możliwym kątem. Z tej książki dowiemy się m.in. o sposobach nawigacji gołębi, inwazji sów śnieżnych, metodach na ptasie uwodzenie, o ptasiej miłości i rywalizacji, współpracy między rodzinami i niezwykłej pamięci ptaków. I wiele więcej! Dość powiedzieć, że każdy z tematów, poświęcony przy okazji innemu gatunkowi (a całość zebrana jest w trzy działy – Ciało, Umysł, Duch), został wyczerpany i wyjaśniony pod każdym względem. Trzeba przyznać, że imponujący jest ogrom pracy, jaki autor musiał włożyć w tę książkę – wyjaśnienie bowiem zależności kosmicznych czy praw fizyki w odniesieniu do latających stworzeń w sposób jasny dla przeciętnego czytelnika to jedno, ale samo zgromadzenie tych informacji to ogromne wyzwanie. Chapeau bas, panie Strycker, gdyż odwaliłżeś pan kawał dobrej i misternej roboty.

Książka mi się podobała i z pewnością do niej wrócę, gdyż pozaznaczałam sobie bardzo wiele informacji, których nie sposób zapamiętać od razu. Niemniej muszę przyznać, że czytałam ją długo – nie wiem, czy to ze mną jest coś nie tak, ale naukowe pozycje lubię sobie dozować, gdyż gdy czytam więcej, niż jeden rozdział, wówczas tracę przyjemność z lektury. Nie ma to żadnego znaczenia dla odbioru książki, bo nie jest fabularyzowana, więc nie traci się wątku, a i lepiej na świeżo podchodzić do nowego tematu (łatwiej zapamiętać nowe informacje). Lojalnie jednak ostrzegam, że „Rzecz o ptakach” to nie jest lekka lektura do poduszki, co raczej wymagająca przynajmniej odrobiny wysiłku intelektualnego rozprawa do porannej kawy na porządne rozruszanie szarych komórek. Z pewnością warto przeczytać, gdyż otwiera przed nami niezwykły i szalenie bogaty świat ptaków, o którym nie śmieliśmy nawet myśleć. Pokazuje – i tu polecę w filozofię – jak skomplikowany i jednocześnie niesamowicie spójny jest ten nasz świat. Myślę, że każdy ornitolog-amator i miłośnik przyrody będzie zadowolony z tej książki. Ja jestem! 

Rzecz o ptakach, Noah Strycker, Muza 2017